• visual_1.jpg
  • visual_2.jpg
  • visual_3.jpg

GDZIE NAJLEPIEJ GRAJĄ W PINGPONGA? W SŁUPI OCZYWIŚCIE!

Taki wniosek to najlepsza pointa po rozegranym w sobotę 10 maja turnieju zamykającego III edycję Gminnej Ligi Tenisa Stołowego. Zawody rozegrano w Mroczeniu.

 

 

 

 

 

 

Na starcie finałowego turnieju stawiły się cztery teamy: Mroczeń, Baranów, Łęka Mroczeńska i Słupia. Każdy z nich jeszcze przed zawodami musiał zmierzyć się … z regulaminem. I w kilku przypadkach był to mecz najtrudniejszy! Zespół musiał składać się z dwóch dorosłych panów, seniora + 45, juniora i dorosłej pani. Jak z tym problemem radziły sobie poszczególne ekipy? Bardzo podobnie. Po pierwsze po ratunek sięgano tam, gdzie najbliżej. A najbliższa jest zawsze własna rodzina! Konstrukcja zespołu z Baranowa rozsypałaby się jak domek z kart, gdyby nie determinacja rodziny Siberów. W turniejowe szranki stanął więc tata – Henryk, syn Emil i Mama Danuta. A kiedy niespodziewana choroba wyeliminowała panią Danusię, cały zespół złożył transferową propozycję p. wójt. I ta nie odmówiła pomocy. Dodajmy, że takie rozwiązanie było zgodne z regulaminem. – Bardzo chcieliśmy zagrać w tych finałach. Trenowaliśmy systematycznie, ale kiedy w ostatniej chwili okazało się, że małżonka Henia jednak nie może zagrać, postanowiliśmy poprosić o pomoc naszą panią wójt. Jesteśmy jej wdzięczni za tę pomoc – komentuje Piotr Korczak, filar zespołu. Dzięki temu Baranów wskoczył na podium zajmując III miejsce. Podobnego problemu nie udało się niestety rozwiązać pingpongistom z Łęki. Męska podpora drużyny Marek Zaręba (senior +45) postawił w tę sobotę na ekstremalne biegi przełajowe, w całym sołectwie nie udało się znaleźć godnego zastępcy i Łęka musiała oddać walkowerem trzy punkty. Na gorąco rozważano co prawda udział Marty Parzonki-Adamskiej w dwóch kategoriach, ale tu regulamin był bezwzględny. Łęka stawiła się jednak na turniej, walczyła dzielnie i za to należy się jej szacunek i puchar fair play! Choć nie wiemy dokładnie jak wyglądał casting na pingpongistkę w Słupi, to na pewno Władysław Kącki powinien dostać medal za skuteczną dyplomację. Iwona Białek okazała się olśniewającym odkryciem turnieju. Przypomnijmy, że jej młodsza siostra, Monika, to ubiegłoroczna medalistka Mistrzostw Wielkopolski w kategorii szkół podstawowych. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Pan Władysław jest tu najlepszym przykładem. Jego wnuk, Kacper, pomyślnie wsparł dziadka przy pingpongowym stole i w ten sposób Słupia mogła zgarnąć całą pulę. Spójrzmy jeszcze na gospodarzy. I tu pierwsze skrzypce grał rodzinny duet Rabiegów. Tata Krzysztof i syn Bartek przy wsparciu Ireneusza Dudziaka nie dali jednak rady Słupi. Tym razem słupianie okazali się mocniejsi. Na koniec warto podkreślić, że mroczeńskie zawody odbyły się w dyskotece, bo nasza gmina wciąż czeka na dużą przestronną salę mogącą pomieścić wszystkie zespoły. Optymistyczne natomiast jest to, że gospodarze jak zwykle spisali się wspaniale (dziękujemy, panie sołtysie), o wspaniałe nagrody postarała się p. wójt, a gracze dorzucili niezwykłe emocje i sportowy kunszt. Warto też podkreślić, że najmłodsi uczestnicy zawodów pierwsze pingpongowe kroki stawiali właśnie w naszej lidze. I wszyscy wyżej wymienieni mogą się już pochwalić albo medalem, albo udziałem w turnieju finałowym Mistrzostw Wielkopolski. I to jest prawdziwa zdobycz i wartość przedsięwzięcia, które narodziło się cztery lata temu.

 

 

TURNIEJ FINAŁOWY GMINNEJ DRUŻYNOWEJ LIGI TENISA STOŁOWEGO, MROCZEŃ, 10 MAJA 2015

1.Słupia

2. Mroczeń

3. Baranów

4.Łęka Mroczeńska

 

 
Znajdujesz się:
Urząd Gminy Baranów Dla mieszkańców Sport i rekreacja Gminna Liga Tenisa Stołowego GDZIE NAJLEPIEJ GRAJĄ W PINGPONGA? W SŁUPI OCZYWIŚCIE!

bip

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. Poznaj szczegóły i możliwości ustawień przechowywania plików cookie na Twoim urządzeniu w naszej polityce plików cookie.

EU Cookie Directive Module Information